Kotlety, zrazy, szaszłyki



Ossobuco



Dzisiaj coś specjalnego, a mianowicie ossobuco, czyli kotlet po włosku

Potrzebne będą:
1 kg giczy cielęcej z kością, marchewka, 2-3 łodygi selera naciowego,
2 cebule, 2 ząbki czosnku, 50 dag mięsistych pomidorów, 3 dag masła, szklanka bulionu drobiowego lub z cielęciny, 3/4 szklanki białego wytrawnego wina, 2 łyżki oliwy, 2 łyżki mąki, łyżka świeżego posiekanego oregano, liść laurowy, sól, pieprz

przepisy kulinarne

Gicz pociąć piłką na 4 dość grube plastry (w hipermarketach można dostać już pokrojoną), wypłukać, dokładnie osuszyć, oprószyć solą i pieprzem, obtoczyć w mące. Każdą porcję zrumienić na rozgrzanej oliwie i maśle, przełożyć do żaroodpornego naczynia, na pozostałym na patelni tłuszczu przesmażyć drobno posiekane warzywa: cebulę, czosnek, marchewkę i oczyszczony z łykowatych włókien seler. Wlać wino i dusić, aż połowa odparuje.

Zawartość patelni przełożyć do naczynia z mięsem, dodać bulion, pomidory (bez pestek i skórki), liść laurowy i oregano. Wszystko zagotować, dobrze przykryć, po czym wstawić do nagrzanego piekarnika i piec w temperaturze 160°C, aż mięso będzie miękkie (1,5-2 godz.). Gdyby sos był za rzadki, przełożyć mięso do innego naczynia i pozostawić w wyłączonym piekarniku, a sos odparować. Oryginalne ossobuco podaje się z risotto milanese i mocno schłodzoną gremolatą, czyli pastą z posiekanej natki, skórki otartej z cytryny i czosnku.



Kotlet po włosku
My raczej nie zaliczylibyśmy dania z cielęcej giczy do kotletów, ale we Włoszech, skąd ono pochodzi, tak właśnie jest klasyfikowane, l wcale nie to jest jego największą osobliwością, ale nazwa, ponieważ osso buco to po prostu... kość z dziurą. Czyżby kość była dla Włochów ważniejsza niż mięso? Zazwyczaj nie, ale w tym wypadku kość, a zwłaszcza wypełniający ją szpik, decyduje ich zdaniem o atrakcyjności tej skromnej potrawy, l coś tu musi być na rzeczy, skoro smakosze z całego świata podzielają tę opinię.